Nowoczesne technologie

Dla wielu osób, dodajmy mających na ogół niewiele do czynienia z metodami rozpoznawania płodności (MRP), naturalne planowanie rodziny (NPR) kojarzy się jedynie z archaicznym wynalazkiem poprzedniej epoki, nieskutecznym i opartym na niepewnych zasadach. Dla zagorzałych przeciwników z kolei, metody naturalne i sposoby ich nauczania to nic innego jak tylko narzędzie katolickiej indoktrynacji mas, słowem ciemnogród i zacofanie. Opinię tę dodatkowo potęguje powszechne przekonanie o skuteczności i nowoczesności szeroko reklamowanej antykoncepcji hormonalnej, która jawi się jako szczytowe osiągnięcie ludzkości w dziedzinie zapobiegania ciąży, bo trudno w tym przypadku mówić, że jest to metoda planowania rodziny. Nawet wśród zwolenników NPR informacja o możliwości sięgnięcia po nowoczesne urządzenia elektroniczne, które zastępują lub wspomagają samoobserwacje, wywołuje niemałe zdziwienie. Niestety, wiedza w zakresie wykorzystania nowych technologii w rozpoznawaniu płodności jest rzeczywiście znikoma, pomimo, że są to urządzenia komercyjne, produkowane i udoskonalane od wielu lat i, w większości przypadków, dostępne bez problemu także w Polsce. Pewną szansę, przysłowiowe „światełko w tunelu”, daje burzliwy rozwój Internetu i technologii z nim związanych, które wkraczają także w sferę naturalnego planowania rodziny. Z pewnością problem promocji NPR, także w wydaniu komercyjnym, jest niezwykle ciekawy i istotny, ale wykracza poza ramy tego artykułu. W niniejszej publikacji chciałbym skupić się przede wszystkim na motywach, dla których sięga się po tego typu urządzenia i ukazać najnowsze rozwiązania z tej dziedziny oraz przewidywane kierunki rozwoju.

Dlaczego sięgamy po nowe technologie

Żyjemy obecnie w czasach, w których łatwiej przychodzi nam wierzyć urządzeniom elektronicznym, niż własnym zmysłom. Myślę, że dotyczy to również sfery płodności. Pamiętam jak kiedyś w poradni dla narzeczonych, w ramach przygotowania do małżeństwa, trafiłem na parę z wykształceniem medycznym. Jak zwykle na drugim spotkaniu poruszającym problematykę NPR wspomniałem o możliwościach sięgnięcia po nowe technologie pozwalające na wyznaczanie czasu płodnego i niepłodnego w cyklu miesiączkowym kobiety, m.in. z wykorzystaniem urządzenia elektronicznego o nazwie OvaCue. Ta wzmianka sprawiła, że narzeczony, który był lekarzem (nie pamiętam już jakiej specjalności), podczas indywidualnego spotkania oznajmił mi, zresztą z niemałą satysfakcją, że zamówił już wspomniane urządzenie. Należy nadmienić, że w owym czasie urządzenie to było dostępne jedynie w Stanach Zjednoczonych, więc pan doktor zadał sobie niemało trudu i poniósł spore koszty, a działał w oparciu o krótką wzmiankę usłyszaną podczas spotkania w poradni i zapewne o ogólne informacje ze strony internetowej producenta. Tak zareagował człowiek, który o płodności i jej symptomach powinien wiedzieć bardzo wiele. Trudno zatem się dziwić, że wielu ludzi bez wykształcenia medycznego reaguje podobnie. Z pewnością nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy wynika to wprost z chęci zrzucenia z siebie trudu prowadzenia obserwacji, zapisu i interpretacji uzyskanych danych, które dla wielu osób zaczynających dopiero przygodę z NPR-em jawią się jako naprawdę trudne i pracochłonne, czy też z autentycznego lęku przed niezrozumieniem zasad i popełnieniem błędu. Myślę, że wielu ludziom łatwiej jest się też przyznać do stosowania jakiegoś nowoczesnego monitora płodności (prawda, że brzmi to profesjonalnie?), niż metod rozpoznawania płodności, kojarzonych często wyłącznie z tzw. „kalendarzykiem małżeńskim”.

Drugą grupę, która może być potencjalnie odbiorcą elektronicznych monitorów płodności, stanowią pary, które mają problem z poczęciem dziecka. Wielu producentów, wychodząc naprzeciw tej grupie społecznej, reklamuje swoje produkty kładąc przede wszystkim nacisk na skuteczność swojego urządzenia w zakresie wyznaczania czasu płodnego. Przykładem takiego działania marketingowego może być producent wspomnianego już urządzenia OvaCue, czy też inni (np. producenci DuoFertility, ClearBlue Fertility Monitor). Niektórzy idą o krok dalej, przekonując, że tego typu rozwiązania mogą być moralnie akceptowaną alternatywą dla zabiegu in-vitro, co ma poniekąd też tłumaczyć sporą ich cenę (np. DuoFertility). Chociaż z logicznego punktu widzenia może być w tym trochę racji, jest to jednak pogląd nieco kontrowersyjny, ponieważ może sugerować, że urządzenia tego typu w jakiś sposób ingerują w płodność, co jest oczywiście nieprawdą.

Należy nadmienić, że taka pro koncepcyjna strategia marketingowa nie dotyczy tylko i wyłącznie producentów sprzętu elektronicznego, ale także oprogramowania wspomagającego przechowywanie danych z obserwacji objawów płodności i ich interpretację. Przykładowo, na stronie internetowej twórcy polskiego programu komputerowego CTLife przez długi czas mocno eksponowany był przypadek poczęcia dziecka, pierwszego oficjalnie zgłoszonego przez użytkownika oprogramowania, gdy współżycie zostało podjęte w czasie sugerowanym przez program, oczywiście na bazie zarejestrowanych obserwacji.

Myślę, że podobną motywację do stosowania monitorów płodności mają również pary, które z różnych przyczyn borykają się z trudnościami w zakresie samoobserwacji objawów płodności (szczególnie śluzu) oraz te, które w pewnym sensie szukają jak najbardziej obiektywnych, a zatem pewnych, wskaźników.

Jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że odsetek par borykających się z niepłodnością lub ograniczeniem płodności rośnie z każdym rokiem, to wydaje się, że ta grupa potencjalnych użytkowników urządzeń elektronicznych, które zwiększą ich szanse na poczęcie dziecka w sposób naturalny, będzie dynamicznie rosła.

Praktyka nauczania metod naturalnych pokazuje, że nowoczesne technologie mogą być także swego rodzaju zachętą dla większego zaangażowania się mężczyzny. Pokazanie, że pewne procesy da się  zautomatyzować, że można posiłkować się nowoczesnymi rozwiązaniami z zakresu elektroniki, metrologii i informatyki, zawsze robi dobre wrażenie na panach, którzy z reguły mają większą smykałkę do techniki niż panie. W mojej praktyce nauczyciela NPR często zdarzało się, że pary uczące się metody, przy indywidualnym kontakcie, pokazywały zrobione rękami mężczyzny namiastki elektronicznych kart obserwacji cyklu.

W czasach dynamicznego rozwoju Internetu i portali społecznościowych wyłania się jeszcze jedna, coraz silniejsza, grupa odbiorców nowoczesnych technologii. Są to osoby, które chętnie skorzystają z możliwości przechowywania obserwacji w przestrzeni internetowej. Tego typu portale oferują dodatkowo możliwość sięgnięcia po pomoc ekspertów, prowadzenia dyskusji na forum, udostępniania wykresów i co nie bez znaczenia, tworzenia grup znajomych i wymiany informacji między nimi. Oprócz niewątpliwych korzyści natury technicznej, tego typu rozwiązania posiadają zatem zalety natury społecznej i psychologicznej. Myślę, że do podstawowych można zaliczyć świadomość, że jest się w grupie o podobnych poglądach, czyli poczucie wspólnoty i więzi z innymi użytkownikami metod NPR oraz przeświadczenie o wsparciu, które w sytuacjach interpretacji trudnej karty obserwacji lub na etapie uczenia się metody zostanie udzielone. To ostatnie dla wielu osób ma znaczenie naprawdę zasadnicze i gotowi są nawet ponieść koszty finansowe, aby zapewnić sobie taką możliwość. Sam pamiętam jak dostałem maila od jednej z par z poradni dla narzeczonych, który kończył się dramatycznym stwierdzeniem, że „gdyby nie mieli się do kogo zwrócić o pomoc, to dawno by z metody zrezygnowali”.

Ostatnimi czasy wyłonił się nowy nurt, który w niedalekiej przyszłości może zrewolucjonizować także sferę NPR-u. Wraz z bardzo dynamicznym rozwojem telefonów komórkowych, które obecnie bardziej przypominają mini komputery niż urządzenia telekomunikacyjne, otworzyły się możliwości do tworzenia aplikacji pozwalających na śledzenie i przetwarzanie danych dotyczących także objawów płodności. Jeżeli dodamy, że tego typu urządzenia (smartfony) łączą w sobie takie dodatkowe funkcje jak możliwość łatwego łączenia się z Internetem oraz przyłączania urządzeń zewnętrznych (np. termometru), to otrzymamy bardzo poręczny i mobilny system rozpoznawania płodności. System, dodajmy, kompleksowy, ponieważ łączy w sobie wiele z wymienionych wyżej technologii. Czy upowszechnienie tego typu koncepcji to bardzo odległa przyszłość? Raczej nie. Niedawno zgłosiły się do mnie dwie studentki Informatyki, które wpadły na pomysł, aby stworzyć taką aplikację w ramach konkursu ogłoszonego przez znaną firmę komputerową. Dziewczyny nie miały wcześniej zbyt wiele kontaktów z MRP, ale uznały temat za bardzo przydatny i ciekawy i szczerze mówiąc mocno kibicuję, aby się im udało. Myślę, że tego typu rozwiązania mogą właśnie przyciągnąć młode dziewczyny, może nawet nastolatki, dla których obsługa telefonów komórkowych i wykorzystanie ich zaawansowanych funkcji nie stanowi najmniejszego problemu, a jest to grupa docelowa, na której nam, nauczycielom i wychowawcom, z różnych powodów szczególnie zależy.

Nowoczesne technologie, czyli co?

Na początku artykułu zostały przywołane różne przykłady nowoczesnych technologii wspierających NPR, ale dokonano tego w sposób nieco chaotyczny, pora więc wprowadzić trochę porządku i sprawę usystematyzować. Technologie, które w jakikolwiek sposób wspomagają lub zastępują prowadzenie samoobserwacji (dowolnych symptomów płodności), można podzielić na następujące grupy:

- testery,

- urządzenia pozwalające na:

            - pomiar lub ocenę wskaźników płodności (rejestratory),

            - monitorowanie, rejestrację i interpretację objawów płodności (monitory płodności),

- programy komputerowe pozwalające na:

            - gromadzenie danych z prowadzonych obserwacji objawów płodności,

 - gromadzenie danych z prowadzonych obserwacji objawów płodności oraz ich przetwarzanie połączone z interpretacją,

- technologie internetowe, łączące funkcje programów komputerowych i portali społecznościowych.

Testery

Testery to urządzenia lub zestawy testowe, które mają za zadanie ocenę jednego z parametrów płodności. Do klasycznych przykładów urządzeń zalicza się tzw. testery owulacji, których zadaniem jest stwierdzenie w próbce moczu obecności hormonu LH (hormonu luteinizującego), czyli hormonu odpowiedzialnego za wywołanie owulacji (np. Clearblue). Nie są to urządzenia, które z dnia na dzień monitorują płodność, ale pozwalają one w precyzyjny sposób określić czas okołoowulacyjny (badania kliniczne wykazały, że 24-36 godzin po stwierdzeniu wystąpienia piku LH ma miejsce owulacja). Może być to zatem nieoceniona pomoc szczególnie dla tych, którzy chcą celować w poczęcie. Warto nadmienić, że niektóre urządzenia monitorujące płodność (jak np. Cyclotest) pozwalają na wprowadzenie wyników takiego testu i uwzględniają go przy interpretacji.

Wśród innych testerów na uwagę zasługuje również zestaw do badania nasienia w warunkach domowych (np. FertilityScore). Zestaw pozwala na określenie dwóch istotnych parametrów: liczebność i ruchliwość plemników. Tester cechuje się skutecznością na poziomie 86%, co wydaje się być wynikiem zadawalającym, jak na warunki pozalaboratoryjne.

Innym interesującym zestawem do badania objawów płodności jest tester pH śluzu (Zestaw 2OS), opracowywany przez polskiego inżyniera J. Góreckiego. Jest to próba obiektywizacji opisu objawu śluzu, który sprawia wielu użytkowniczkom MRP sporo problemów. Tester bazuje na ocenie kwasowości/zasadowości środowiska pochwy kobiety, a dokładniej próbki śluzu pobranego u wylotu szyjki macicy. Zasada interpretacji wyniku jest stosunkowo prosta, śluz mniej płodny ma pH na poziomie 3-4, natomiast wysoce płodny 5-6 (co odpowiada odpowiednim kolorom paska testowego). Podobną funkcję miały spełniać tzw. mikroskopy płodności, których zadaniem jest umożliwienie obserwacji przemian zachodzących w ślinie, na skutek zmian hormonalnych. Krystalizacja śliny widoczna w powiększeniu (charakterystyczny obraz przypominający swoim wyglądem kwiaty paproci) wiązany jest z okresem okołoowulacyjnym. Metoda zdawałoby się prosta i nie wymagająca zbyt wielkiego wysiłku od użytkowniczki, nie przyjęła się jednak z powodu pewnych problemów z niejednoznacznością interpretacji uzyskiwanego obrazu i możliwością popełnienia z tego tytułu błędu przy odkładaniu poczęcia dziecka.

Urządzenia elektroniczne

Z pewnością najbardziej zaawansowaną technologicznie grupę stanowią urządzenia elektroniczne, zaczynając od najprostszych termometrów z funkcją zapamiętywania wyniku pomiaru, poprzez monitory płodności, nierzadko wyposażone w algorytmu uczenia się i wnioskowania, czyli sztuczną inteligencję.

Rejestratory

Jeśli chodzi o pomiar temperatury, to obecnie na rynku funkcjonuje wiele termometrów elektronicznych, które można wykorzystać do celów obserwacji podstawowej temperatury ciała. Szczególnie jednak promowany przez instruktorów NPR jest termometr MT-1622 szwajcarskiej firmy Microlife, którego dokładność i powtarzalność (odpowiednio 0,03oC i 0,02oC), bardzo istotna przy tego typu pomiarach, została określona przez obiektywne laboratorium (Okręgowy Urząd Miar w Warszawie).

Na bazie tego czujnika powstał również bardzo użyteczny miernik o nazwie ATOs J5M, stworzony przez przywołanego już wcześniej inż. J. Góreckiego. ATOs J5M to miniaturowy, elektroniczny i automatyczny termometr, który mierzy podstawową temperaturę ciała w czasie snu. Pomiar może być dokonany o dowolnej godzinie (np. dopasowanej do aktywności małego dziecka). Wykonuje się go raz dziennie, a wynik jest przechowywany w pamięci urządzenia przez 24 godziny. Ergonomiczny kształt powoduje, że ATOs jest praktycznie niewyczuwalny, a zastosowane w nim wysoko bio-kompatybilne materiały (C-Flex, Tygon) zapewniają bezpieczeństwo użytkowania. Urządzenie jest szczególnie przydatne w okresie poporodowym, czego dowodem są liczne pozytywne opinie zamieszczone na stronie twórcy ATOs-a.

Monitory płodności

Obecnie na rynku można znaleźć szereg urządzeń elektronicznych, które kwalifikują sie do grupy tzw. monitorów płodności (rys. 1). Urządzenia te można pogrupować w różny sposób, ale podstawowy podział wynika z rodzaju wskaźnika, w oparciu o który dokonują one analizy cyklu miesiączkowego kobiety i według tego klucza zostaną one omówione. W tablicy zostały także przedstawione najistotniejsze informacje ukazujące własności poszczególnych urządzeń. Mam nadzieję, że pozwoli to porównać ich funkcjonalność i być może będzie pomocne dla tych, którzy stoją przed dylematem zakupu tego typu sprzętu i nie wiedzą na jaki się zdecydować.  

Rys. 1. Monitory płodności: a) Persona, b) DuoFertility, c) OV-Watch, d) ClearBlue Fertility Monitor, e) OvaCue, f) Baby Comp, g) Bioself, h) Cyclotest 2 Plus, i) Pearly

1) Podstawowa temperatura ciała

 Grupa urządzeń bazująca na tym wskaźniku jest zdecydowanie najliczniejsza. Pomiar podstawowej temperatury ciała realizują takie urządzenia jak: Bioself, DuoFertility, Cyclotest 2 Plus, Cyclotest Baby, Baby/Lady Comp i Pearly. Każde z omawianych urządzeń oprócz samego pomiaru korzysta z obliczeń, które są skorelowane z długościami cykli kobiety. To co różni poszczególne monitory płodności, szczególnie w obrębie produktów tego samego producenta, to funkcje dodatkowe jakie one realizują (np. możliwość planowania płci dziecka – Baby Comp) i przeznaczenie (tzn. odkładanie lub planowanie poczęcia dziecka). Jeśli chodzi o sam pomiar temperatury, to wykorzystywane są do tego celu podobne czujniki, o podobnej czułości, a pomiar odbywa się z reguły w ustach. Pewną nowością w tym względzie jest idea pomiaru całodobowego, która została zaimplementowana w urządzeniu DuoFertility. W tym przypadku autonomiczny czujnik, który pełni zarazem rolę rejestratora, umieszcza się pod pachą. Następnie zgromadzone w ciągu dnia dane zostają zdalnie przetransferowane do urządzenia-matki, a dalej analizowane w programie i/lub przesyłane do eksperta poprzez łącze internetowe. Pewne rozszerzone możliwości dają urządzenia z grupy Cyclotest. Producent przewidział możliwość ręcznego wprowadzania danych na temat objawów śluzu i testów LH, które brane są pod uwagę przy interpretacji.

2) Zmiany hormonalne

Urządzenia tej grupy są tak naprawdę analizatorami hormonalnymi. W swej istocie podobne są do  domowych testów hormonalnych, przy czym pasek testowy po pobraniu próbki moczu umieszczany jest w urządzeniu, które dokonuje jego analizy i interpretacji. W analizatorach tego typu badane jest stężenie hormonu LH oraz pochodnej estrogenów, czyli metabolitu E3G (estrono-3-glukuronian). Badania dowodzą, że około 50–80% krążących we krwi estrogenów zostaje wydalonych z moczem w formie tego właśnie związku. Ilość wydalanego E3G wzrasta przeciętnie na 4 dni przed szczytem LH, co jest istotną informacją pozwalającą określić bliskość owulacji. Przedstawicielami tej grupy urządzeń są Clear Blue Fertility Monitor i Persona. Pewną ciekawostką jest to, że pierwsze z urządzeń zostało wykorzystane w tzw. Marquette  Model, metodzie rozpoznawania płodności opracowanej przez Marquette University, która bazuje na obserwacji śluzu oraz zmianach hormonalnych wykrywanych z wykorzystaniem tego urządzenia.

3) Zmiany zawartości jonów chlorków sodu na skórze

Podobną informację, do tej jaką niosą testy hormonalne, uzyskuje się z pomocą wskaźnika chemicznego, jakim jest zawartość jonów chlorku sodu wykrywanego w pocie. Do jego detekcji stosowane są chemicznie czułe sensory umieszczone na skórze, np. na przegubie dłoni. Urządzeniem, które wykorzystuje tę opatentowaną technologię jest OV-Watch. Przyrząd ten, swoim wyglądem przypominający zegarek, określa czas owulacji z czterodniowym wyprzedzeniem, co według producenta znacząco zwiększa szansę na uzyskanie poczęcia dziecka. Pewnym utrudnieniem przy stosowaniu tego urządzenia jest konieczność wymiany czujnika raz na miesiąc, ponieważ traci on swoją czułość.

4) Zmiany konduktywności śliny i śluzu

Ostatnim z obecnie wykorzystywanych wskaźników płodności są zmiany stężenia elektrolitów (jony sodu i potasu). Zmiany te są reakcją organizmu na zmiany hormonalne pojawiające się w momencie wyłonienia się pęcherzyka dominującego w jajniku oraz przejścia z fazy estrogenowej do progesteronowej w następstwie owulacji. Informację tę uzyskuje się pośrednio przez pomiar przewodności lub rezystywności śliny (czujnik umieszczany pod językiem) oraz śluzu (czujnik umieszczany w pochwie). Charakterystyczne skokowe zmiany wymienionych parametrów pozwalają wyznaczyć okres najbardziej płodny w cyklu miesiączkowym. Technologię tę, również opatentowaną, wykorzystuje urządzenie o nazwie OvaCue. Urządzenie wyposażone jest w dwa czujniki, doustny (w standardzie) i waginalny (dodatkowy koszt), które w połączeniu niosą informację o zbliżającej się owulacji oraz o zakończeniu okresu płodnego.

Podsumowując wątek monitorów płodności można wyciągnąć kilka ważnych wniosków. Po pierwsze istnieje obecnie sporo sprawdzonych technologii, po które można sięgnąć niezależnie od tego, czy chcielibyśmy wykorzystać dane urządzenie w kierunku zaplanowania lub odłożenia poczęcia dziecka. Zarówno pierwszy jak i drugi cel może być zrealizowany z wysoką skutecznością, jak pokazują to dane podawane przez producentów. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że porównanie ze sobą poszczególnych urządzeń,  biorąc pod uwagę tylko ten parametr, nie jest łatwe. Wynika to z faktu, że podawana przez producentów skuteczność, oparta jest o wyniki badań wykonanych na różnych grupach użytkowników i z pomocą różnych kryteriów i algorytmów statystycznych. Jest to zatem informacja raczej poglądowa.

W podobny krytyczny sposób powinniśmy podchodzić do zestawień kosztów. Jak widać z tablicy rozpiętość cenowa pomiędzy poszczególnymi monitorami płodności jest bardzo duża. Przyglądając się bliżej sprawie trudno jest zrozumieć dlaczego dwa urządzenia działające w oparciu o podobne wskaźniki potrafią różnić się tak znacząco. Prawdopodobnie decydują tu przede wszystkim względy pozamerytoryczne (doświadczenie, zasięg firmy, marketing, możliwość prowadzenia kosztownych badan klinicznych itp.), a nie wyłącznie jakość. Przy wyborze powinniśmy zatem przede wszystkim kierować się cechami użytkowymi (np. wagą, wymiarami, możliwością połączenia z komputerem, długością pracy na baterii itd.), bo to będzie decydowało o komforcie pracy z urządzeniem.

1 w ciągu 2 cykli
2 określanie dnia owulacji
3 w ciągu 6 miesięcy stosowania
4 w 12 miesiącu stosowania

 

Programy komputerowe

Jeżeli użytkownik danej metody prowadzi samoobserwacje i chciałby te dane przechowywać w wersji elektronicznej, to może sięgnąć po specjalistyczne oprogramowanie. Na świecie powstało sporo programów pozwalających na przechowywanie i przetwarzanie tego typu danych, ale myślę, że warto pozostać przy ofercie rodzimej, która wyróżnia się dużą starannością wykonania. W Internecie można znaleźć programy darmowe i komercyjne. Ja chciałbym się skupić na tych drugich, ze względu na profesjonalizm ich wykonania i funkcjonalność. W chwili obecnej możemy się spotkać z dwoma programami: Biomarker oraz CTlife. Pierwszy jest wygodnym programem do zapisu i przechowywania danych, zgodnie z regułami metody podwójnego sprawdzenia. Jego koszt to 30 zł. Drugi z programów jest znacznie bardziej rozbudowany. Nie jest on ściśle związany z żadną z metod NPR.  Program pozwala na zapis objawów i interpretację zgodnie z wybraną metodą jedno lub wielowskaźnikową (Angielską, Kippley’ów, Billings’a, Roetzera, Polską i Niemiecką). Program pozwala również na wybór reguły wnioskowania (np. Doeringa, 20/21 itd.), co stwarza możliwość łączenia metod (kwestia dla niektórych nieco dyskusyjna). Dodatkowo użytkownik może wybrać, czy interpretacja wykonywana ma być według reguł stosowanych dla cykli typowych, czy cykli w sytuacjach szczególnych. Koszt oprogramowania to 95 zł. Program jest też opracowany w wersji on-line, dostępnej ze strony producenta, która działa także w połączeniu z tzw. e-poradnią, gdzie użytkownik ma możliwość odpłatnej konsultacji z lekarzem. Zrzuty ekranów poszczególnych programów pokazano na rysunku 2. 

a)                                                            

 

b)

 

Rys. 2. Widok ogólny programów do przechowywania i przetwarzania danych pochodzących z samoobserwacji objawów płodności: a) Biomarker, b) CTlife

Pewną luką w kwestii oprogramowania jest wciąż niewielka oferta programów na urządzenia mobilne, co mam nadzieję w niedalekiej przyszłości się zmieni.

Technologie internetowe

Nową jakość w dziedzinie przechowywania i przetwarzania danych dają technologie internetowe. Jak już wspomniano na wstępie, tego typu oprogramowanie łączy w sobie zalety programów do przechowywania i przetwarzania danych z prowadzonych obserwacji z portalami społecznościowymi. Pionierem w tej dziedzinie niewątpliwie jest portal Fertility Friend, działający od 1998 roku. Autor portalu założył sobie za cel promocję zdrowia prokreacyjnego i udzielanie wsparcia dla osób starających się o poczęcie dziecka. Strona Fertility Friend wyposażona jest w szereg użytecznych działów, takich jak: galeria wykresów, forum, edukacja (możliwość odbycia darmowej lekcji), wsparcie ekspertów. Oczywiście najbardziej rozbudowana jest część dotycząca rejestracji swoich cykli, w wersji ograniczonej dostępna za darmo. Dla przykładu w chwili obecnej galeria udostępnionych wykresów liczy sobie ponad 139.000 pozycji.

Jeśli chodzi o sytuację w Polsce, to też widać tutaj pewien progres. Od kilku lat działa na przykład portal 28dni.pl. Jest to przedsięwzięcie komercyjne. Koszt abonamentu wynosi 79 zł na rok. W ramach abonamentu mamy dostęp do tworzenia i przechowywania nielimitowanej ilości wykresów, tworzenia notatek i rozbudowanych formularzy obserwacji, skrzynkę wiadomości do kontaktów wewnątrz portalu i możliwość budowania społeczności przyjaciółek. Strona daje również możliwość skorzystania z forum, porady eksperta, bazy podstawowej wiedzy.

Od pewnego czasu działa również strona internetowa rodzina-naturalnie.pl związana z organizacją INER Polska. Celem stworzenia portalu było umożliwienie użytkowniczkom prowadzenia samoobserwacji zgodnie z metodą prof. Roetzera. Abonament roczny na korzystanie z serwisu to 12,30 zł. Portal umożliwia płatne konsultacje z dyplomowanymi nauczycielami metody. Dla przykładu koszt interpretacji pojedynczego cyklu to 12,30 zł. Na stronie istnieje również możliwość wzięcia udziału w e-kursie (100 zł) i e-warsztatach (200 zł).

Podsumowanie

Zastosowanie nowych technologii zależy od indywidualnej decyzji użytkownika danej metody NPR. Z pewnością znajdą się osoby, którym wystarczy termometr analogowy, kartka i długopis, ale jest też grupa ludzi, dodajmy coraz szersza, która poszukuje pewnych udogodnień w kwestii rozpoznawania swojej płodności, przy równoczesnym zachowaniu tego samego stylu życia. Istotne w tym wszystkim jest jednak to, aby mimo stosowania zaawansowanej technologii nadal rozumieć swoją mowę ciała i być rzeczywiście świadomym swojej płodności.

Źródła:

1) nfp.marquette.edu – strona dotycząca metody rozpoznawania płodności Marquette Model

2) www.fertilityfriend.com – portal miłośników umożliwiający tworzenie wykresów cykli na podstawie obserwacji objawów płodności

3) www.ctlife.eu – strona domowa producenta oprogramowania CTlife

4) www.rodzina-naturalnie.pl – strona oferująca możliwość odpłatnego prowadzenia kart obserwacji cyklu według metody Roetzer’a

5) 28dni.pl – portal komercyjny umożliwiający tworzenie wykresów cykli na podstawie obserwacji objawów płodności

6) www.biomarker.com.pl – strona komercyjnego programu Biomarker, który pozwala na zapis obserwacji cyklu miesiączkowego wg. metody angielskiej

7) www.ladycomp.pl  urządzenie elektroniczne w postaci zegarka z termometrem wspierające NPR

8) www.persona.info  urządzenie elektroniczne wspierające NPR, analiza w oparciu o test próbki moczu (LH i estrogeny)

9) www.cyclotest.pl – strona producenta urządzenia Cyclotest, które wyznacza czas płodny i niepłodny w cyklu na podstawie pomiaru temperatury, do urządzenia dodatkowo można wprowadzić wyniki obserwacji śluzu i badań hormonu LH

10) www.ovacue.com.pl urządzenie elektroniczne OvaCue, monitorujące płodność na podstawie analizy zawartości śliny (metoda elektrolityczna)

11) apt.republika.pl miniaturowy termometr automatyczny do pomiaru podstawowej temperatury ciała w pochwie oraz analiza pH śluzu, na stronie można znaleźć również szereg informacji o nowoczesnych technologiach w NPR-ze

12) www.duofertility.com strona promująca urządzenie DuoFertility pozwalające na automatyczny pomiar temperatury za pomocą bezprzewodowego czujnika przyczepionego na skórze, system jest reklamowany jako środek pomagający w uzyskaniu poczęcia

13) www.clearblue.com strona promująca testy owulacyjne ClearBlue oraz urządzenie do analizy hormonalnej ClearBlue Fertility Monitor

14) www.testplodnosci.pl – strona oferująca testery płodności

15 www.microlife.com – strona producenta owulacyjnych termometrów elektronicznych3

Author: DR INŻ. KRZYSZTOF WALCZAK
dr inż. Krzysztof Walczak - pracownik naukowo- dydaktyczny na Wydziale Elektrycznym Politechniki Poznańskiej, instruktor metody angielskiej, członek Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli NPR.

POLECAMY